Kalendarz

<< Sierpień 2019 >>
Po Wt Śr Cz Pi So Ni
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31  

Brak wydarzeń.

Partnerzy

Astro-Miejsca


URANIA

100 lat IAU

IAU

Centrum Nauki Kepler

Planetarium Wenus

ERC

Centrum Nauk Przyrodniczych

Orion,serwis,astronomii,PTA

POLSA

Astronomia Nova

Astronarium

forum astronomiczne

IPCN

Portal AstroNet

Puls Kosmosu

Forum Meteorytowe

kosmosnautaNET

kosmosnautaNET

Nauka w Polsce

astropolis

astromaniak

PTMA

PTR

heweliusz

heweliusz

ESA

Astronomers Without Borders

Hubble ESA

Space.com

Space Place

Instructables

Tu pełno nauki

Konkursy

Olimpiady Astronomiczne
Olimpiada Astronomiczna przebiega w trzech etapach.
Zadania zawodów I stopnia są rozwiązywane w warunkach pracy domowej. Zadania zawodów II i III stopnia mają charakter pracy samodzielnej. Zawody finałowe odbywają się w Planetarium Śląskim. Tematyka olimpiady wiąże ze sobą astronomię, fizykę i astronomiczne aspekty geografii. Olimpiady Astronomiczne


Urania Postępy Astronomii - konkurs dla szkół


astrolabium

Organizatorem konkursu astronomicznego jest Fundacja dla Uniwersytetu Jagiellońskiego a patronat nad akcją sprawuje Obserwatorium Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika będące instytutem Wydziału Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.
Zobacz szczegóły »

astrolabium

konkurs, astronomiczny

AstroSklepy

Astro Schopy
Uniwersał

Planeta Oczu

Astrocentrum

Aktualnie online

> Gości online: 3

> Użytkowników online: 0

> Łącznie użytkowników: 1
> Najnowszy użytkownik: jacek

Odwiedziny gości

Dziś:2,054
Wczoraj:1,793
W tym tygodniu:3,847
W tym miesiącu:42,984
W tym roku:468,566
Wszystkich:13,500,353

Ankieta

Gdzie jest Nowa Kelpera?

Lew

LMC

Rak

Wężownik

Smok

Rak

Wszystko o Nas

Logo SA GW, autor Jacek Patka

Forum Astronomiczne PL


BOINC

Classroom

Słoneczny panel

>Dziś jest:

Wschód słońca: 5:53
Zachód słońca: 20:11
>Dzień trwa:
14 Godzin 18 minut
Jest krótszy od najdłuższego dnia o: 4:18
Dane dla:
Żagań
Szerokość: 51°37 N
Długość: 15°19 E
Imieniny obchodzą:
Bernard, Samuel, Sobiesław, Sabin, Sara, Jan, Samuela

Księżyc


Data: 20-8-2019 21:36:43

faza

Słońce

Na niebie


Mapa Nieba


Comet 67P (Churyumov-Gerasimenko)

Faza Księżyca

CALSKY

Położenie ISS
The current position of the ISS
tranzyty ISS

Misja KEPLER

ZOONIVERSE odkrywanie planet

EPUP
4106 planet

Astropogoda

Pogoda


sat24, chmury, pogoda

Czytelnia


vademecum, miłośnika, astronomii, dwumiesięcznik, astronomia

Urania, numery archiwalne,przedwojenne

gwiazdy,zmienne,poradnik,gazeta,pdf,astronomia,pomiary

vademecum, miłośnika, astronomii, dwumiesięcznik, astronomia

astronomia amatorska

KTW'

Astronautilius

KTW'

kreiner, ziemia i wszechświat

kreiner, ziemia i wszechświat

poradnik, miłośnika, astronomii, książka, Tomasz, Rożek

poradnik, miłośnika, astronomii, książka, Rudż, Przemysław

atlas, nieba, książka, astronomia

atlas, księżyca, książka, astronomia

Poradnik Miłośnika Astronomii

Mądre Książki

Losowa Fotka

Video kategoria

> Apollo (1)
> Astronautyka (13)
> Astronomia (28)
> Curiosity (2)
> Fizyka (10)
> Kosmologia (3)
> Nauka (3)
> Rosetta (4)
> Sekcja (29)
> Sonda (3)
> Tutoriale (3)

Asteroida towarzyszka Ziemi

Niebo za oknem planetoida,2010 SO16,satelita,słońce Wizja artystyczna Towarzyszy nam od 250 tys lat, średnica 200-400m, orbita pokrywa się niemal z orbitą Ziemi ... O kim mowa? Mowa o niedawno odkrytej planetoidzie o oznaczeniu 2010 SO16.

To sąsiedzkie ciało niebieskie okrąża ona Słońce podobnie jak Ziemia i znajduje się pobliżu nas już od 250 tysięcy lat! Średnia odległość asteroidy od Słońca jest niemalże równa tej dzielącej Ziemię od naszej największej gwiazdy. Orbita 2010 SO16 przypomina tę, po której porusza się nasza planeta, okrążając Słońce.

Po raz pierwszy tę szczególną planetoidę zaobserwowali dwaj naukowcy z Irlandii Północnej – Apostolos Christou i David Asher. Dwa miesiące przed odkryciem astronomów, Stany Zjednoczone wypuściły sztucznego satelitę z teleskopem WISE, który wskazał na istnienie tej asteroidy.


Mimo podobieństwa orbity 2010 SO16 do orbity ziemskiej, obserwując ruch asteroidy z Ziemi, jego tor przypomina bardziej końską podkowę niż elipsę. Asteroida 2010 SO16 jest obiektem koorbitalnym, co oznacza, że porusza się wraz z innym, znacznie od siebie masywniejszym ciałem (w tym przypadku jest to Ziemia), wokół grawitacyjnie dominującego ciała (tu: Słońca).

Szczególna orbita asteroidy 2010 SO16 pozwala jej znajdować się blisko naszego globu bez ryzyka kolizji. Trwają badania nad wpływem obu ciał na siebie. Być może, gdyby trajektoria ruchu tej planetoidy była choć trochę przesunięta, żylibyśmy w ogromnym zagrożeniu bądź nawet już nie byłoby życia na Ziemi.

To, że planetoida, o której mowa jest tak wyjątkowa świadczy także fakt, że typ orbity o kształcie podkowy jest niezwykle niestabilnym układem. Mimo to, astronomowie przewidują, że tor ruchu SO16 jeszcze przez 120 tysięcy lat utrzyma się w niezmienionej formie. Asteroida ta jest więc wyjątkiem wśród tego typu ciał niebieskich. Skąd jednak wzięło się ciekawe porównanie do podkowy? Choć orbita SO16 jest niemalże identyczna do orbity ziemskiej, obserwując ją z naszego globu, przyjmuje ona znacznie inny kształt. Dlaczego?

Asteroida SO16 zatacza łuk wokół Słońca raz na 150 lat, a gdy zbliża się do Ziemi wpływa na nią pole grawitacyjnie naszej planety. W konsekwencji ruch asteroidy zostaje odkształcony przez Ziemię tak, że ciało to porusza się dalej po orbicie niższej niż orbita Ziemi. Po tym incydencie zatacza kolejny łuk wokół Słońca, by dotrzeć z powrotem w okolice naszej planty. Wówczas ponownie wskakuje na wyższą orbitę i zatacza kolejny łuk wokół Słońca. Cały cykl „końskiej podkowy” zajmuje asteroidzie 350 lat.

Obecnie, wiadomo o dwóch innych podobnych asteroidach, która poruszają się w pobliżu Ziemi w podobny sposób do 2010 SO16. Dr Asher zapewnia także, że używając średniej wielkości profesjonalnych teleskopów można ujrzeć tę asteroidę na wieczornym niebie przez kilka nadchodzących lat.

Irlandzcy badacze Christom i Asher chcą dowiedzieć się, skąd pochodzi asteroida, którą badają. Dr Asher podejrzewa, że dotarła w okolice Ziemi z pasu planetoid znajdującego się między Jowiszem a Marsem. Inni sugerują, że może to być odłamek, który przywędrował do nas z Księżyca i wykształcił niezależną orbitę.

Naukowcy chcą także zgłębić właściwości fizykochemiczne tej asteroidy. Wiedza na ten temat pozwoli rzucić nowe światło na zagadnienie pochodzenia 2010 SO16.

Obiektów w pobliżu Ziemi znanych jest więcej. Niektóre zachowują się nawet w bardzo dziwaczny sposób. Wiele z nich obecnie nie zagraża nam, a mamy nadzieję, że nowa misja astronomów i astro amatorów w poszukiwaniu i obserwowaniu takich obiektów na czas zmusi nas do działania i uratowania ludzkości przed zagładą. Ale czy warto nas chronić?

Kolonizacja Asteroid. Możliwa?

Naukowcy amerykańscy stwierdzili, że z 6699 asteroid znajdujących się w pobliżu Ziemi, tylko pół tuzina nadaje się do eksploracji przez ekspedycję badawczą z naszej planety - poinformował portal i blog naukowy ArXiv.

Misje do obiektów znajdujących się w bliskiej odległości od Ziemi tzw. NEOs (Near Earth Objects) są jednym z kluczowych elementów nowego planu rozwoju amerykańskiej eksploracji kosmicznej 'Flexible Path', przyjętego właśnie przez NASA. Miałyby się one rozpocząć około 2025 roku. Zespół naukowców amerykańskich z Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics postanowił przeprowadzić symulację takiej wyprawy.

Naukowcy stwierdzili iż do wyprawy mogłaby być użyta mała rakieta startująca z niskiej orbity wokółziemskiej LEO, nie zaś bezpośrednio z Ziemi. Zwiększyłoby to znacznie jej ładunek użyteczny. Istotny jest problem wyboru obiektu. Jedynie 65 z 6699 asteroidów NEO posiadają niską wielkość delta-v, mniejszą od 4,5 km/s, co jest niezbędne w tego typu wyprawie. Delta-v to w astrodynamice, wielkość skalarna, o wymiarze prędkości , określająca siłę niezbędną do wykonania manewru orbitalnego, jakim jest np. zmiana trajektorii lotu.

Po dodaniu innych istotnych kryteriów, jak krótki czas podróży, możliwość przerwania misji i bezpieczne środowisko do operacji na powierzchni asteroidy, liczba 65 obiektów została zredukowana do 6. Jak zauważają naukowcy, mogą istnieć jeszcze nieodkryte obiekty NEO tego typu, o orbicie przypominającej orbitę Wenus, ale poszukiwanie ich w ciągu krótkiego czasu - misja planowana jest na rok 2025 - wymagałoby specjalnych badań.

Dodatkowym problemem są ograniczenia techniczne. Ponieważ NASA znajduje się dopiero na wczesnym etapie konstrukcji nowego statku kosmicznego i jego kapsuły załogowej, a wyprawa na asteroidę prawdopodobnie będzie wymagała specjalnego lądownika, naukowcy sugerują, że misja ta byłaby łatwiejsza jako bezzałogowa tj. przeprowadzana przez specjalne, uniwersalne roboty. (PAP)

życie,kosmos,asteroida Czy tak przyleciało życie na ziemię? Skąd życie przywędrowało na Ziemię?

Teorie mówiące o tym, że życie przywędrowało na Ziemię na meteorytach, znamy nie od dziś. Teraz naukowcom udało się udowodnić eksperymentalnie, że na asteroidach zachodziły życiodajne procesy – informuje New Scientist.

28 sierpnia1969 roku w pobliżu wioski Murchinson w Australii spadł meteoryt. Testy wykazały, że w jego wnętrzu znajdowały się ślady związków chemicznych, charakterystycznych dla ziemskich organizmów.

Przez wiele lat uważano, że Wszechświat jest sterylny, a znane nam formy życia tworzą się w wyniku skomplikowanych, trwających miliony lat reakcji chemicznych na powierzchni planet. Dziś po raz pierwszy udowodniono, że wewnątrz krążących w kosmosie asteroid zachodzą procesy syntezy podstawowych składników materii organicznej. Odpadające z nich fragmenty skalne, znane nam jako meteoryty, zasiewają życie tam, gdzie spadną.

Raffaele Saladino z University of Tuscia we włoskim Viterbo przeprowadził szereg eksperymentów w celu potwierdzenia tej teorii. Punktem wyjścia był formamid – amid kwasu mrówkowego, związek chemiczny obecny we wszechświecie. Z przekształcenia tej prostej cząsteczki mogły teoretycznie powstać biomolekuły, budujące organizmy żywe.

Naukowcy pobrali 1 gram okruchów meteorytu z Murchinson, rozkruszyli go na drobny proch i usunęli wszelkie ślady związków organicznych, pozostawiając czysty minerał. Następnie zmieszali go z formamidem i ogrzewali do temperatury 140 stopni Celsjusza przez 48 godzin. W wyniku reakcji otrzymano kwasy nukleinowe – DNA i RNA, a także najprostszy aminokwas - glicynę, kwasy karboksylowe oraz prekursor węglowodanu. Dowiodło to, że asteroida rzeczywiście jest miniaturową fabryką chemiczną.

- Co istotne, produktami reakcji są zarówno elementy genetyczne (DNA,RNA) jak i metaboliczne (aminokwas, cukier), dwie różne grupy cząsteczek, budujących najprostsze żywe organizmy – powiedziała Monica Grady z Open University w Milton Keynes w Wlk. Brytanii – Przeprowadzenie obu reakcji w jednym miejscu i czasie, z tego samego materiału wyjściowego jest niezwykle korzystne – dodała.

Współpracownicy Saladino odkryli również, że minerał budujący meteoryt może stabilizować strukturę RNA, który uważany jest przez część środowiska naukowego jako bezpośredni prekursor życia i pierwszy typ materiału genetycznego. RNA oddziałując z wodą łatwo się rozpada. Większość minerałów katalizuje ten proces, ale nie meteoryt z Murchinson. Tym bardziej świadczy to o tym, że środowisko asteroidy nosi wszelkie znamiona pierwotnej fabryki życia. Planetoidy zagrażają warstwie ozonowej
Z ostatnich badań naukowych wynika, że uderzenie nawet niewielkiej planetoidy w Ziemię mogłoby poważnie zniszczyć warstwę ozonową i narazić nas wszystkich na zabójcze promieniowanie ultrafioletowe.

Dotychczas naukowcy sądzili, że ziemską warstwę ozonową może poważnie nadszarpnąć jedynie planetoida, która miałaby więcej niż 1 kilometr średnicy.

Wchodząc w atmosferę mogłaby powiększyć dziurę ozonową do rozmiarów z lat 90. ubiegłego wieku.

Jednak najnowsze badania przeprowadzone przez Elisabettę Pierazzo i jej zespół z Instytutu Nauk Planetarnych (PSI) w Tucson w Arizonie, wskazują na to, że nawet mniejsze planetoidy, o średnicy 500 metrów, wchodząc w atmosferę mogą zrujnować warstwę ozonową. Naukowcy wprowadzili wszystkie kluczowe dane do komputera, który przeprowadził symulację zderzenia Ziemi z planetoidą o średnicy pół kilometra.

Okazało się, że indeks promieniowania ultrafioletowego mógłby wzrosnąć nawet do 20 jednostek. Dla porównania w Polsce pod koniec czerwca, gdy promieniowanie UV jest największe, przy bezchmurnym niebie nie przekracza ono na nizinach 6-7 jednostek, a w Tatrach 8-9 jednostek.

W najbardziej wystawionych na promieniowanie UV regionach świata, na przykład w południowoamerykańskich Andach, indeks UV sięga 12-15 jednostek.

Po uderzeniu planetoidy 20 jednostek utrzymywałoby się nie przez kilka dni, lecz przez wiele miesięcy na znacznym obszarze Ziemi. Gdyby uderzyła w nas planetoida o średnicy 1 kilometra, to promieniowanie UV mogłoby dochodzić do nawet 50-55 jednostek.

Tak intensywne promieniowanie ultrafioletowe naraziłoby ludzkość na masowe choroby skóry, uszkodziłoby nasz wzrok i miało wpływ na strukturę DNA.

Ludzie mogliby funkcjonować na powierzchni ziemi tylko w nocy, gdy Słońce znajdowałoby się pod horyzontem, a indeks UV byłby niski. Trzeba byłoby też pomyśleć o zamieszkaniu pod powierzchnią ziemi, gdzie promieniowanie UV nie dociera.

Naukowcy sądzą, że do największych zmian w strukturze warstwy ozonowej doszło około 70 milionów lat temu, gdy zakończyła się era dinozaurów. W Ziemię uderzyła wówczas planetoida o średnicy 10 kilometrów.

Wyniki badań opublikowano na łamach czasopisma naukowego 'Origins of Life and Evolution of Biospheres'

Przeczytaj więcej:

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
21,537,524 unikalne wizyty