Na spacer z Merkurym
Dodane przez jacek dnia 27/02/2019 14:10:12
Merkury,Słońce OpisZdjeciaObecne wieczory nastrajają do dobycia wieczornego spaceru. Przyczyni się on również do zdrowego i spokojnego snu przez cała noc. Dodatkowo w tym czasie czeka nas atrakcja na nieboskłonie. To widoczny Merkury przyciągnie naszą uwagę gdy spojrzymy na niebo w kierunku zachodzącego Słońca. Widoczna na niebie planeta doje się zaobserwować tuż po zachodzie naszej gwiazdy.
Treść rozszerzona
Zobaczymy ja 8 stopni nad horyzontem. Wystarczy wyciągną zaciśniętą pięść przed siebie. Dolna jej krawędź powinna się znaleźć na linii horyzontu a nad tak wyciągniętą dłonią zobaczymy planetę. Łatwo ją dostrzec, bo w tym kierunku nie ma innych tak jasnych obiektów. Merkury ma obecnie około -0.5 magnitudo. Tak świecą najjaśniejsze gwiazdy na naszym niebie. Ale ta planeta jest trudna do obserwacji. Będąc blisko Słońca, mimo swej jasności ginie w jego blasku. Wieczorem lub rano, gdy jest możliwa jej obserwacja, ginie szybko w blasku gwiazdy. Mamy więc niewiele czasu na jaj oglądanie.

Nie jest łatwo obserwować też jej powierzchnię przez teleskopy amatorskie a nawet profesjonalne. Planeta jest mniejsza od Księżyca. Ma szary kolor i pokryta jest licznymi kraterami. Ale jej ciągła bliskość Słońca powoduje, że zobaczymy ja tylko nad horyzontem. Gruba warstwa atmosfery ziemskiej ograniczy widoczność szczegółów powierzchni.

Merkury,Słońce Merkury na wieczornym niebie - screen ze StellariumWarto jednak ją obserwować. W tym roku, 2019, zobaczymy również tranzyt Merkurego na tle tarczy Słońca. To ten wyjątkowy przypadek, gdy planeta będąc między Ziemią a Słońcem znajdzie się na tle rozpalonej do białości tarczy gwiazdy. Ale aby zobaczyć na jej tle Merkurego trzeba zaopatrzyć teleskop astronomiczny w specjalny filtr Myllar lub użyć zaawansowanego teleskopu do obserwacji Słońca. Tranzyt będzie miał miejsce 11 listopada i z terenu Polski zobaczymy jego pierwszą część w godzinach popołudniowych.

Obecnie Merkury wita nas na wieczornym niebie zbliżając się do tzw. elongacji wschodniej (27 lutego). Widoczny jako jasna gwiazda nad zachodnim horyzontem przypomina nam, że jeszcze nie tak dawno Grecy nie widzieli różnicy między nim a gwiazdami stałymi, poza tym tylko, że planety szybko przemieszczały się wśród gwiazd stałych. Z greckiego planeta znaczy gwiazda błądząca. Dzisiaj wiemy, że jego blask zawdzięczamy naszemu Słońcu. Planety bowiem nie świecą a jedynie odbijają światło. Podobnie komety i planetoidy – jeszcze mniejsze ciała niebieskie.

Gwiazdy wytwarzają same swój blask dzięki zachodzącym w ich wnętrzu reakcją jądrowym. Kto pokusi się na bardziej dociekliwe obserwacje za pomocą teleskopu, może jeszcze dostrzec w pobliżu Merkurego inną planetę układu słonecznego, a mianowicie Neptuna. To najdalsza planeta krążąca wokół Słońca, lecz jej zobaczenie w tych warunkach jest już bardzo trudne i wymaga uwagi, gdyż światło słońca wpadając do teleskopu jest bardzo niebezpieczne dla człowieka. Astronomowie mawiają, że można tak zobaczyć tylko dwa razy w życiu, raz jednym okiem a raz drugim. Teleskop bowiem wzmacnia widoczność obiektów kosmicznych przez skupianie światła od nich. Wzmocnienie jest tak duże, nawet przez niewielkie przyrządy, że może dojść do trwałego uszkodzenia oczu. A tego nie życzę żadnemu obserwatorowi.

Na koniec jeszcze dygresja na temat koloru Merkurego. Choć ten jest szary na swojej powierzchni to w łunie zachodu Słońca zmieni swój kolor na różowy. Czy to nie piękna przemiana?



Przeczytaj więcej: