Nadszedł czas na letni czas
Dodane przez jacek dnia 02/04/2019 19:08:52
zegar słoneczny Zabytkowy zegar słoneczny na dziedzińcu Zamku Książęcego w ŻaganiuZa nami kolejna i jedna z ostatnich zmian czasu zimowego na letni. Coraz częściej słyszy się głosy, że jest to już niepotrzebne i bardziej przeszkadza jak pomaga. Nie są to głosy tylko szarych kowalskich, ale i specjalistów rożnych dziedzin w tym ekonomistów. Niedługo więc możemy się pożegnać z kolejnymi zmianami czasu, które sprawiają nam tyle problemów wiosną i jesienią.

Skąd jednak się wzięło takie nasze uzależnienie od tego czasu? I czym ten czas jest a czym nie jest?
Treść rozszerzona
Naukowcy do dzisiaj nie ustalili jednolitego zdania na temat czy czas istnieje realnie czy tylko jest wymysłem naszego umysłu (Link). W zasadzie codziennie czujemy jakby jego obecność w naszym życiu. Odmierza on kolejne kroki naszej rzeczywistości i intuicyjnie czujemy, że biegnie on tylko w jednym kierunku. I co to znaczy, że czas biegnie?

Zmieniając czas zimowy na letni, choć robimy to wiosną, w ściśle określonym dniu (a raczej nocy), po prostu przestawiamy wskazówki o jedną godzinę w określoną stronę. Wiosną przemieszczamy je o jedna godzinę do przodu i skracamy w ten sposób o 60 minut tę jedną dobę. Ciężko to znosimy. Nawet gorzej niż zmianę jesienną na czas zimowy. Ale gdy się przyjrzeć sprawie dokładniej, to osoby podróżujące po świecie, szczególnie samolotami często muszą zmieniać czas na swoich zegarkach i to nie tylko o jedna godzinę, a nieraz o więcej. Jak widzimy zmiany ustawienia czasu na naszych zegarach to w dużej części jakaś umowa między ludźmi. Bo kiedy przyglądamy się zegarom słonecznym to te nic nie robią sobie z naszych zmian wiosennych i jesiennych, ale gdy z nimi polecimy na drugi koniec świata, to ich wskazania ulegną magicznej zmianie. Oczywiście to nie jest żadna magia. Te zegary mają słoneczny napęd. Wiele z nich to przepiękne okazy artystycznego podejścia człowieka do pomiaru czasu (Link).

Pomiar czasu jest coraz bardziej znaczącym pomiarem w naszym świecie. Wszystko dlatego, że podróże i obieg informacji jest obecnie niezwykle intensywny. Z problemów związanych z pomiarami czasu zdaliśmy sobie sprawę gdy skala pomiarów jakie są nam potrzebne zaczęła zwiększać się o kolejne rzędy wielkości. W pierwszej kolejności precyzyjnymi pomiarami czasu zainteresowana była nauka. Mierzenie bardzo szybkich zmian w środowisku wymagało stosowania coraz krótszych jednostek czasu. Gdy pojawiły się komputery i satelity sprawa skomplikowała się jeszcze bardziej. Kiedy w 1759 r. angielski stolarz Johna Harrisona skonstruował chronometr z pomiarów czasu mogła korzystać marynarka (Link). Dzięki nim mogli określić dokładnie swoje położenie na ziemi w czasie podróży przez bezkresy oceanów. Ale dzisiaj już taka jakość pomiarów nam nie wystarczy.

W naszych telefonach, tych małych superkomputerach, prawie każdy ma tzw. GPS i podróżując korzysta do woli z nawigacji. Łatwiej wtedy nam jest trafić do celu i do tego mniej zatłoczoną drogą. Z takich samych udogodnień korzysta współczesne lotnictwo i transport morski oraz wiele urządzeń z czego często nie zdajemy sobie nawet sprawy. W najprostszym ujęciu te urządzenia odbierają sygnały czasu z satelitów GPS. I dzięki temu ustalają swoje położenie na powierzchni ziemi czy w powietrzu. Jak przewidywał to Albert Einstein bieg czasu zależny jest od tego gdzie się znajdujemy oraz jak szybko się poruszamy. Satelity znajdują się tak daleko, że grawitacja ziemska jest tam nieznacznie słabsza niż u nas na powierzchni Ziemi. Ta różnica jest jednak znacząca dla tykania ich i naszych zegarów. Im większa grawitacja lub szybszy ruch tym czas biegnie wolniej. Dlatego i satelity i nasze urządzenia muszą tę różnicę uwzględniać. A my nawet sobie nie zdajemy z tego sprawy.

Jak widzimy z tymczasem coś jest na rzeczy. Wart się nad tym zastanowić, gdy przesuwamy wskazówki zegara dopasowując się do obowiązującej w naszej strefie godziny. Bo człowiek podzielił całą kule ziemską na strefy czasowe (Link). Ma to ułatwić nam życie. No bo gdy u nas jest 8 rano, to nie chcemy by na wakacjach na tropikalnej wyspie w tym samej chwili był 15 rano. To nawet dziwnie by brzmiało a na pewno trudno byłoby nam się do tego przyzwyczaić. Nie wiedzielibyśmy o której iść na obiad a o której spać.

Strefy czasowe pozwalają tego uniknąć. Powierzchnię Ziemi podzielono na 24 strefy przy czym strefę 0 umiejscowiono w Greenwich w Anglii. Ale jak to bywa w tym genialnym pomyśle są też i ukryte problemy. Jedne kraje o dużej powierzchni są podzielone na kilka stref czasowych (USA, Rosja). Inne natomiast, porównywalne powierzchniowo, mają jedną (Chiny). Inne natomiast są przypisane do niewłaściwych stref. Weźmy Francję i Hiszpanię, gdzie obowiązuje UTC+1:00, kiedy ich geograficzne położenie sugerowałoby raczej UTC+0:00. Co więcej, pojawiły się strefy niepełne. Na przykład w Iranie jest to UTC+3:30, natomiast w Nepalu UTC+5:45. Tylko w ciągu ostatniego roku pięć krajów zmieniło swoje strefy czasowe (Link).

Na koniec warto wspomnieć, że najstarsze metody pomiaru czasu mają się mimo postępu technologii całkiem dobrze. Wręcz mają dzięki tej technologii drugie życie. Na zabytkowych obiektach znajdziemy pięknie odrestaurowane zegary słoneczne. A liczne programy komputerowe wygenerują nam nawet całkiem wymyślne konstrukcje tych zegarów byśmy je mogli sami wykonać i uruchomić w pogodny dzień. Warto więc zadać sobie te fatygę i podróżując po świecie z wykorzystaniem GPS rozglądać się po okolicy i poszukiwać istniejących zegarów słonecznych. W samym Żaganiu znajdują się co najmniej trzy takie zegary. Nie wszystkie działają. Na placu Zamku Książęcego stoi zabytkowy zegar ale brakuje mu gnomonu i nie wskazuje godzin. Za to na ul. Gimnazjalnej znajdziemy piękny działający zegar ścienny. Sprawdź może w twoim mieście lub okolicy znajduje się jakiś zegar słoneczny (Wyszukiwarka zegarów słonecznych) i sprawdź czy umiesz z niego odczytać godzinę.