

"Boska cząstka" ma ponoć odpowiadać za powstanie świata takim, jaki go znamy. Według najnowszych doniesień, cząstka ta najprawdopodobniej została odnaleziona.
"Boska cząstka" to potoczna nazwa bozonu Higgsa. Gdyby nie ona, wszechświat, jaki znamy, nigdy by nie powstał. Naukowcy twierdzą, że początkowo cząstki poruszały się z prędkością światła. Według teorii Einsteina, wszystko co porusza się tak szybko jak światło nie ma masy. Jednak cząstki na samym początku zaczęły się zderzać ze sobą i tworzyć cząsteczki. Jak to się stało? Wszystko zawdzięczamy bozonowi Higgsa. Istniał on przez zaledwie ułamek sekundy, ale zdołał wytworzyć pole Higgsa, które nas otacza. Jest ono nośnikiem masy. Oznacza to, że cząstki poruszające się w tym polu są obdarzane masą, przez co mogą się łączyć w cząsteczki.
4 lipca Joe Incandela, rzecznik prasowy ośrodka naukowego
CERN, w którym poszukuje się m.in. "boskiej cząstki", ogłosił, że z dużym prawdopodobieństwem zaobserwowano nowy bozon.
Nowa cząstka, zaobserwowana przez fizyków w CMS - jednym z czterech wielkich detektorów, działających przy
Wielkim Zderzaczu Hadronów - ma masę 125,3 GeV (plus minus 0,6). Jest więc 125,3 razy cięższa od protonu. Badacze spodziewają się, na podstawie wcześniejszych precyzyjnych pomiarów, że właśnie taką masę ma cząstka Higgsa w Modelu Standardowym. Obserwacje te potwierdzają również wyniki eksperymentów z drugiego detektora - ATLAS.
Wielu naukowców uważa, że dzięki odkryciu bozonu Higgsa Model Standardowy będzie kompletny i tym samym zamknięty zostanie wielki rozdział fizyki cząstek. "Boska cząstka" nie jest jednak jedyną niewiadomą w tym modelu opisującym wszechświat.
Nie wyjaśnia on na przykład czym jest ciemna materia. Jej obecność we wszechświecie została zaobserwowana przez astronomów. Są to ogromne skupiska materii, która na pewno ma masę, bo grawitacyjnie oddziałuje na obiekty kosmiczne. Nie widać jej jednak, ponieważ nie świeci ani nie odbija światła, co oznacza, że składa się z nieznanych dotąd cząstek, niezdolnych do oddziaływań elektromagnetycznych. Ciemna materia stanowi około jednej czwartej bilansu masy-energii wszechświata - jest jej kilkakrotnie więcej niż znanej nam na co dzień materii, z której się składamy.
Ponadto w Modelu Standardowym znane dobrze fizykom cząstki - neutrina - mają zerową masę. Wiadomo natomiast, że w rzeczywistości mają one masę, chociaż bardzo niewielką. Od czterdziestu lat fizycy pracują nad rozszerzeniem Modelu Standardowego, które pozwoliłoby rozwikłać tę i inne zagadki. Najbardziej popularną hipotezą jest tzw. teoria supersymetrii. Przewiduje ona istnienie wielu nowych cząstek - mniej więcej drugie tyle, ile znamy obecnie. W tej teorii jest nie jeden, lecz kilka bozonów Higgsa. Najlżejszy z nich ma dość dobrze określoną masę w odróżnieniu od cząstki, którą przewiduje się jako uzupełnienie istniejącego Modelu Standardowego.
Teraz naukowcy stawiają sobie pytanie nie czy cząstka Higgsa istnieje, czy nie, ale czy jej odkrycie będzie oznaczało koniec rozdziału, czy początek kolejnego, otwierającego zupełnie nową księgę dziejów odkrywania mikroświata cząstek oraz z czego naprawdę składa się wszechświat.
PAP/wp.pl
Przeczytaj więcej: